Moze zaczne od siebie - dla mnie ta szkola to ogolnie porazka. Nie bede oczywiscie sypac nazwiskami, ale raczej nie mam milych wspomnien zwiazanych z nauczycielami. Co najwyzej wspominam niektorych obojetnie... A tak nie powinno byc! Uwazam ze jestem najlepszym przykladem co najmniej dziwnego funkcjonowani tej szkoly - cale liceum mialam problmy z polskim - prace pisemne ledwo zaliczalam, bo nie pisalam nigdy, ze "slowacki wielkim poeta byl" itp. Problem tkwil w tym, ze ja chcialam myslec, a moja polonistka tepila myslenie. tzn mozna bylo myslec, ale tylko tak jak ona. Ja jednak bylam nieugieta, wolalam miec na swiadectwie 2 niz pisac cos, co nie jest moje. Za rok koncze filologie polska, przez cales studia nie mialam ANI JEDNEJ POPRAWKI, a wszystkie prace pisemne zaliczam na co najmniej 4,5! Wiem ze w zadnym wyadku nie zawdzieczam tego szkole....
To bylo a propos nauczycieli, reszta wspomnien zwiazanyc z LO sa naprawde mile
Pozdrawiam wszystkich absolwentow nowodworka!
